Seria wydawnicza "ars medica ac humanistas"

Seria wydawnicza ars medica ac humanistas koncentruje się na publikacjach, które poszukują odpowiedzi na pytanie: jak można wyrazić humanizm poprzez doświadczenie choroby?. „Humanizm, który miał ambicję wyniesienia Człowieka na poziom Boga, utwierdzał się przez odrzucenie tej właściwej dla ludzkiego gatunku kruchości, eliminując problem jej istnienia z publicznej debaty. Do problemu tej kruchości trzeba nam powrócić…” – apeluje Julia Kristeva i jednocześnie pyta: „Czy znajdzie się ktoś zdolny do stworzenia filozofii, w której będzie miejsce na to, co ograniczone, na to, co niemożliwe do pokonania, na przypisaną naszej naturze kruchość?” (J. Kristeva, J. Vanier, (Bez)sens słabości). Poszczególne tomy z serii ars medica ac humanistas są próbą odpowiedzi na apel Kristevy oparcia idei humanizmu na „kruchości” ludzkiego ciała.

Skład Rady Naukowej Serii wydawniczej ars medica ac humanistas

dr Maciej Ganczar (WUM) – redaktor serii

dr hab. Ireneusz Gielata (UŚ) – redaktor serii

dr Monika Ładoń  (UŚ) – redaktor serii

prof. dr hab. Agnieszka Cudnoch-Jędrzejewska (Prodziekan I WL WUM)

prof. dr hab. Barbara Górnicka (Prorektor WUM)

prof. dr hab. Małgorzata Grzegorzewska  (UW)

dr hab. Krystyna Koziołek  (UŚ)

dr Michał Oleszczyk  (UW)

prof. dr hab. Tadeusz Sławek  (UŚ)

prof. dr hab. Mirosław Wielgoś  (Rektor WUM)

prof. dr hab. Paweł Włodarski (Dziekan I WL WUM)

Seria zainicjowana dzięki środkom finansowym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego a realizowanego w ramach programu badawczego-dydaktycznego „Dyskursy maladyczne – teoria i praktyka”.

Poszczególne tomy z Serii wydawniczej „ars medica ac humanistas” wydane zostaną w Wydawnictwie „słowo/obraz terytoria”; jako pierwsze ukażą się:

1. Fragmenty dyskursu maladycznego, pod red. M. Ładoń, M. Ganczara i I. Gielaty, Gdańsk 2018.

2. Tadeusz Sławek, Śladem zwierząt. O dochodzeniu do siebie, Gdańsk 2018.

3. Lekcje choroby, pod red. K. Koziołek, T. Bielaka, Gdańsk 2019.

Propozycje wydawnicze do serii prosimy zgłaszać pod adresem e-mailowym: sjosekretariat@wum.edu.pl

 

Fragmenty dyskursu maladycznego

W 2011 roku w Asyżu podczas Dnia Pokoju filozofka i psychoanalityczka Julia Kristeva przedstawiła Dziesięć zasad dla humanizmu XXI wieku, w których zwięźle zarysowała wspólne ścieżki humanizmu świeckiego i chrześcijańskiego. Podjęte przez badaczkę wyzwanie, stanowiące również podstawę książek Ta niewiarygodna potrzeba wiary (Kraków 2010) oraz (Bez)sens słabości. Dialog wiary z niewiarą o wykluczeniu (Poznań 2012), to próba udzielenia kolejnej odpowiedzi na pytanie, jak „można wyrazić humanizm?”: „Humanizm – pisze Kristeva – który miał ambicję wyniesienia Człowieka na poziom Boga, utwierdzał się przez odrzucenie tej właściwej dla ludzkiego gatunku kruchości, eliminując problem jej istnienia z publicznej debaty. Do problemu tej kruchości trzeba powrócić”. Już tylko zważywszy na wagę tej problematyki, wydaje się, że polska recepcja głosu Kristevej nie była szczególnie uważna. Pragniemy jednak dowartościować jej głos przede wszystkim ze względu na obecność w jej tekstach dwóch splatających się wątków. Za świętą Teresą z Ávila Kristeva powtarza: „Humaniści, «nie jesteśmy aniołami, mamy ciało»”, kierując jednocześnie naszą uwagę na to, „co organiczne, na to, co niemożliwe do pokonania, na przypisaną naszej naturze kruchość”. Z drugiej wszak strony akcentuje potrzebę „pełnej miłości troski (cura) o bliźniego, [...] współbycia z chorymi, niepełnosprawnymi, starszymi, zależnymi od innych”. Słabość i kruchość to według Kristevej filary przemyślanego ponownie humanizmu.

Już sama powszechność doświadczenia choroby powinna uczynić ją jednym z centralnych problemów humanistyki. Anne Marie Moulin na kartach Historii ciała (Gdańsk 2014) przekonywała, że „W lekarskiej poczekalni czeka obecnie pięć miliardów ludzi”. Czy jednak obecna „tyrania normalności i zdrowia”, balast lęków i uprzedzeń wobec chorych, wreszcie – postępująca wciąż medykalizacja życia, nie sprawiają, że to właśnie upominanie się o miejsce słabych wydaje się projektem o potencjale wywrotowym? Proponowany przez nas projekt sekundowałby Kristevej w próbie zakorzenienie w dyskursie tego, co z jednej strony po prostu ludzkie, a z drugiej: co woła o przekroczenie własnych – również językowych – ograniczeń, emocji i obaw.

Lektura pism Kristevej pozwala także na przeformułowanie stosunku humanisty do problemu słabości. Spotkanie z niepełnosprawnością ma być okazją do zniesienia różnicy, a nie do jej pielęgnowania; upominając się o namysł nad chorymi, dążymy bowiem do zniesienia dzielącej nas – pozornie – bariery. Wydaje się, że zobaczenie w słabości elementu łączącego, a nie wyróżniającego, czy nawet mocniej – zobaczenie w chorym samego siebie, pozwala uniknąć infantylizacji czy bolesnego uprzedmiotowienia. Nowy humanizm Kristevej nie jest wszak apelem o izolowanie miłością, ale o głęboką zmianę w myśleniu o świecie, w którym chorzy i zdrowi zajmować mogą równorzędną pozycję.

Tak rozczytana myśl Kristevej próbuje w gruncie rzeczy podważyć silną opozycję zdrowia/choroby. Podobny wniosek płynąć może z lektury rozmyślań innego filozofa, Hansa-Georga Gadamera. W esejach ze zbioru o Skrytości zdrowia (Poznań 2011) niemiecki hermeneuta akcentuje potrzebę utrzymywania wewnętrznej równowagi, harmonii, która rodzi się z traktowania chorób jako wręcz „elementów składowych zdrowia”. Pozornie Gadamer zajmuje pozycje odległe od Kristevej, przygląda się bowiem zdrowiu. Choroba definiowana jako „zakłócenie” łatwiej się obiektywizuje i jako natarczywy przedmiot pozwala opisać. Zdrowie tymczasem jest ukryte, nieuświadomione. „Nie jest czymś, co zaprasza nas do ciągłego przyglądania się i przypominania o sobie – powiada Gadamer – Należy raczej do cudów samozapominania”. Nie sposób jednak zapomnieć, że chociaż zdrowie uważane jest przez Gadamera za właściwe „bycie-w-świecie” czy „współbycie-z-ludźmi”, to filozof rekonstruuje doświadczenia, które mamy jako chorzy. W ten sposób sugeruje, że zdrowie zawsze rozpatrywane być w musi „w horyzoncie zakłócenia i niebezpieczeństwa”. Można z myśli Gadamera wysnuć jeszcze jedną nić, patrząc podejrzliwie na ów „cud samozapominania”. Nieufność wobec zdrowia jest bowiem naturalna w kontekście medycyny, mierzącej wszystko z niezwykłą skrupulatnością. Zdrowie – raz jeszcze posłuchajmy Gadamera – jest przecież „stanem wewnętrznej odpowiedniości (Angemessenheit) i zgodności z sobą samym”, co pokazuje, jak nieostre mogą być granice między zdrowiem a chorobą.

Może zatem należy spojrzeć na chorobę jako na stan swoistej transformacji, spróbować opisać ją jako doświadczenie stawania się kimś innym. Trzecia proponowana przez nas inspiracja płynęłaby znów z przestrzeni psychoanalizy, tym razem skrzyżowanej z neurobiologią. Catherine Malabou, wykorzystując potencjał pojęcia plastyczność, przekonuje, że choroba – zgodnie z sugestiami Foucaulta – zaznacza się na drodze „od Siebie do Siebie”. Przyglądając się chorobom neurologicznym, filozofka pisze o „zerwaniu podmiotowości, które nie tyle jest śmiercią, ile właśnie pewnego rodzaju możliwością”. Rozważania myślicielki nie tylko redefiniują chorobę, ale i wiele związanych z nią i kluczowych dla humanizmu kategorii, jak np. tożsamość. „Uznanie roli destrukcyjnej plastyczności pozwoli [...] zobaczyć – przekonuje Malabou – że unicestwiająca moc kryje się w sercu samej konstrukcji naszej tożsamości, wirtualna oziębłość, która nie jest tylko udziałem osób z uszkodzeniami mózgu, chorych na Alzheimera i schizofrenię czy też seryjnych zabójców, ale jest sygnaturą prawa bycia, które zawsze ujawnia się w momencie porzucenia samego siebie, wymknięcia się sobie. Jesteśmy zmuszeni uznać, że wszyscy możemy stać się pewnego dnia kimś innym, kto nie będzie już w stanie pojednać się z samym sobą” (C. Malabou, Plastyczność a cierpienie mózgowe i psychiczne, „Znak” 2016, nr 4).

„Utrata siebie, która nie jest śmiercią”, a konsekwencją choroby – ta konstatacja właśnie nie może pozostawić humanistów obojętnymi na powyższą problematykę. Arbitralnie dobrane głosy filozofek i filozofów stanowić mają dla Państwa pewną zachętę do ukierunkowania własnych dociekań, ale też wskazywać, że współczesny namysł nad doświadczeniem choroby rodzi się na przecięciu różnorodnych języków, szkół i dyscyplin. Stąd też w tytule słowo „fragment”, które wydaje się szczególnie adekwatne w próbach wyrażania choroby, sytuującej się bliżej niemocy języka, niewyrażalności i niekompletności.

Teksty, które złożą się na planowaną książkę, zostaną opublikowane w wersji polskiej w Wydawnictwie „słowo/obraz terytoria” w nowej serii „ars medica ac humanistas” i w wersji angielskiej w amerykańskim wydawnictwie naukowo-medycznym. Czekamy na Państwa artykuły do stycznia 2108 roku.

 

Redaktorzy książki i komitetu redakcyjnego serii:

Monika Ładoń

Maciej Ganczar

Ireneusz Gielata